Gdzie, do cholery?

pani, że jest to możliwe?
krzyczeć, a blondynka wyglądała na przerażoną. Ale zaraz potem
- Kolacja była wspaniała - oświadczył, wywołując
- Tak. Zadzwonił do mnie dyrektor Muzeum Królewskiego, Ŝe zwrócono
Mark wstał, gdy podeszła do stolika.
- Mam nadzieję, że nie ma pan nic przeciwko temu, że
sukienek.
aż do utraty tchu! - Przyjadę po nie jutro rano.
- Nie, wszystko w porządku - rzekła i dodała przezornie: - Przyszło mi na
odpowiedniej instytucji.
jak Scott wchodzi do jadalni. Świetnie, następna osoba, która
spały, a pani Carid zniknęła w swoim apartamencie. Willow
- Wiedziałem, że nie będziesz mi wierzyć - powiedział z westchnieniem. - Dlatego chciałem mieć pewność, dowody. Co w tym złego?
- Dla dużej kasy mógłby. Znam sukinsyna.

Bentz nie był w stanie bronić swojego punktu widzenia, chociaż próbował. Wróciła

Pochylił się nad nią i rzekł:
- Wyjeżdżamy w piątek - rzekła na koniec.
Przed jej oczami stanął nagle obraz z odległej przeszłości. Dwie dziewczyny stojące w szkolnym korytarzu i zaśmiewające się do rozpuku. Miały wówczas przed sobą całe życie. Jedna z nich poznała właśnie chłopca i zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Mówiła, że ten chłopiec jest jej przeznaczony.

Giles przełknął ślinę i rzekł z zapałem:

Bentz ma trochę racji, przyznał Hayes niechętnie, gdy wskazówki zegara zbliżały się do
– Kto wie?
– Co? – Serce stanęło mu w piersi. Jemu nigdy o tym nie mówiła.

Ten bezpośredni kontakt jeszcze bardziej ją pobudził.

– Słuchaj, nie myśl, że się wymigasz – warknął Bentz. – Ze mną nie ma żartów.
cholery, wydarzyło się na tym molo? Była tam. Widział ją, ale Hayes mówił, że policjanci
mu serce. – Spojrzała na ścianę, skupiła się na niewidocznym punkcie, widzialnym tylko dla